Wpisz swój adres e-mail, a będziesz dostawać "co nowego w prawosocjalne.pl"

Strona główna »Problemy społeczne i praca socjalna »Artykuły » Zmiany w szkolnictwie wyższym w Polsce i ich wpływ na sytuację osób z wyższym wykształceniem na rynku pracy cz. II

Zmiany w szkolnictwie wyższym w Polsce i ich wpływ na sytuację osób z wyższym wykształceniem na rynku pracy cz. II

Karina Kaczmarczyk|
2015-04-24 13:48:18

Źródło: Współczesny rynek pracy. Zatrudnienie i bezrobocie w XXI wieku, Pod redakcją Marty Makuch, Wrocław 2014

 

[…]

Struktura kształcenia według kierunków

Kształcenie na studiach wyższych realizowane jest na różnych kierunkach. Zgodnie z zapisem ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (art. 2), kierunkiem studiów nazywa się wyodrębnioną część jednego lub kilku obszarów kształcenia, realizowaną w uczeni w sposób określony przez program kształcenia[1]. Kierunek studiów może być prowadzony przez podstawową jednostkę organizacyjną uczelni bądź łącznie przez kilka takich jednostek[2].

Nazwy kierunków studiów w Polsce określa, w drodze rozporządzenia, minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego. Uwzględnia on nazwy kierunków studiów prowadzonych jako studia pierwszego stopnia lub pierwszego i drugiego stopnia oraz jako jednolite studia magisterskie, mając na uwadze istniejące kierunki studiów oraz wymagania rynku pracy. Obecnie obowiązującym rozporządzeniem jest Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 13 czerwca 2006 r. w sprawie nazw kierunków studiów[3].

Kierunki studiów mogą być klasyfikowane według obszarów wiedzy i dziedzin nauki. Wraz z wejściem w życie nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, struktura dziedzin naukowych leży w gestii Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 8 sierpnia 2011 r. w sprawie obszarów wiedzy, dziedzin nauki i sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych[4] wprowadzony został trójstopniowy (a nie jak dotychczas dwustopniowy) podział nauk według obszarów wiedzy, dziedzin i dyscyplin naukowych. Rozporządzenie to dzieli naukę na osiem obszarów wiedzy, dwadzieścia dwie dziedziny nauki i sztuki oraz około stu dyscyplin naukowych.

Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego z kolei opierają się głównie na tzw. klasyfikacji ISCED’97. Jest to Międzynarodowa Standardowa Klasyfikacja Edukacji, opracowana przez UNESCO w 1997 roku. Służy ona do opracowywania oraz prezentowania porównywalnych międzynarodowo danych statystycznych w zakresie kształcenia. Dla potrzeb statystycznych, polskie kierunki studiów są przyporządkowywane przez przedstawicieli Głównego Urzędu Statystycznego we współpracy z przedstawicielami Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego do grup oraz podgrup kierunków studiów, w oparciu o wytyczne Klasyfikacji ISCED’97[5].

Zestawienie danych przedstawia odsetek studentów na poszczególnych kierunkach, przypisanych do konkretnych podgrup według klasyfikacji ISCED’97 (tabela 8). Zgodnie z tym zestawieniem, najwięcej osób podejmuje studia na kierunkach społecznych (ok. 50%). Sytuacja ta nie zmieniła się na przestrzeni blisko dwudziestu lat, choć zainteresowanie tymi kierunkami nieznacznie maleje od 2009 roku – z 52,6% do 46,4% w roku 2012. Mniejszym zainteresowaniem cieszą się studia na kierunkach technicznych. W 1995 roku studenci tych kierunków stanowili 21% ogółu studiujących. W latach 1990-2012 odsetek studiujących na kierunkach humanistycznych zmalał z 9,6% do 6,9%. Na znaczeniu tracą również nauki rolnicze, leśne i weterynaryjne – spadek z 3,6% do 1,7% oraz przyrodnicze – spadek z 3,2% do 1,7% w ostatnich latach. Zyskują natomiast kierunki z obszaru nauk ścisłych – wzrost z 1,9% do 6,9%, nauk medycznych – wzrost z 4% do 8,1%. Większe zainteresowanie odnotowują również kierunki artystyczne – wzrost z 1,3% do 2%.

 

Tabela 8. Struktura osób kształcących się w szkolnictwie wyższym według kierunku studiów w latach 1995-2012

Obszary wiedzy wg Rozporządzenia MNiSW

z 2011 r.

Podgrupy wg klasyfikacji ISCED

Rok akademicki

1995/
1996

1999/
2000

2004/
2005

2009/
2010

2010/
2011

2011/
2012

2012/

2013

Liczba studentów ogółem (w tys.)

789,4

1425,8

1917,3

1900

1841,3

1764,1

1676,9

Odsetek studentów

Obszar nauk humanistycznych

humanistyczna

9,6

7,5

7,7

7,7

7,5

9,0

6,9

Obszar nauk społecznych

pedagogiczna, społeczna, ekonomiczna i administracyjna, prawna, dziennikarstwa i informacji

50,1

56,9

49,4

52,6

50,8

48,8

46,4

Obszar nauk ścisłych

fizyczna, matematyczna i statystyczna, informatyczna

1,9

2,3

7,2

6,5

6,4

6,6

6,9

Obszar nauk przyrodniczych

biologiczna

3,2

2,7

0,7

1,9

1,8

1,7

1,7

Obszar nauk technicznych

inżynieryjno-
-techniczna, produkcji i przetwórstwa, architektury i budownictwa, ochrony środowiska, usług transportowych

21,0

17,1

15,6

16,4

17,4

18,7

19,9

Obszar nauk
rolniczych, leśnych i weterynaryjnych

rolnicza, leśna i rybactwa, weterynaryjna

3,6

2,8

2,1

1,9

1,8

1,7

1,7

Obszar nauk medycznych i nauk o zdrowiu oraz nauk o kulturze fizycznej

medyczna, opieki społecznej

4,0

2,4

3,4

6,9

7,6

7,6

8,1

Obszar sztuki

artystyczna

1,3

1,0

1,1

1,5

1,6

1,8

2,0

Pozostałe kierunki (podgrupy)

usługi dla ludności, ochrony i bezpieczeństwa (oraz teologiczna i gospodarstwa domowego*)

5,3

7,3

12,8

4,5

5,1

4,1

6,4

Ogółem na wszystkich kierunkach

100,0

100,0

100,0

100,0

100,0

100,0

100,0

                   

 

*Podgrupa teologiczna i gospodarstwa domowego były wyodrębniane do roku akademickiego 2000/2001.

Źródło: Obliczenia własne na podstawie: Szkoły wyższe w roku szkolnym 1992/93, GUS, Warszawa 1993;Szkoły wyższe w roku szkolnym 1994/95…op.cit.; Szkoły wyższe i ich finanse w roku 1997…2012, GUS, Warszawa 1998…2013; Strona internetowa MNiSW, https://www.nauka.gov.pl/uczelnie/ [dostęp 14.01.2014].

 

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego prowadzi rankingi najpopularniejszych kierunków studiów w danym roku akademickim (tabela 9). Od 2008 roku na popularności zyskują kierunki: informatyka, zarządzanie i inżynieria produkcji, automatyka i robotyka oraz mechanika i budowa maszyn. Informatyka jest od roku akademickiego 2012/2013 najchętniej wybieranym kierunkiem studiów. Pozycja kierunku zarządzanie i inżynieria produkcji, wzrastała z roku na rok. W roku akademickim 2009/2010 kierunek ten znajdował się na 15. miejscu wśród kierunków wybieranych przez studentów, a ostatecznie w roku 2013/2014 uplasował się na miejscu 7. Podobnie kierunek automatyka i robotyka awansował z miejsca 15. w roku akademickim 2010/2011, na miejsce 8. w roku 2013/2014. Kierunkiem coraz chętniej wybieranym przez studentów jest w ostatnich latach również mechanika i budowa maszyn. Awansował on o sześć miejsc w ciągu ostatnich trzech lat.

Na podobnym poziomie w okresie ostatnich sześciu lat pozostają kierunki: prawo, ekonomia, inżynieria środowiska oraz gospodarka przestrzenna. Takim kierunkiem jest również zarządzanie, choć jego popularność w ostatnich latach nieco osłabła. Od 2008 roku, przez trzy kolejne lata, kierunek ten plasował się na pierwszym miejscu, natomiast w ciągu następnych trzech lat, spadł na miejsce trzecie.

 

Tabela 9. Ranking najczęściej wybieranych kierunków studiów wśród kandydatów na studia (w latach 2008-2013)

Lp.

Najpopularniejsze kierunki studiów na studiach stacjonarnych pierwszego stopnia i jednolitych studiach magisterskich w latach 2009-2013

Rok akademicki

2008/09

2009/10

2010/11

2011/12

2012/13

2013/14

1.

Zarządzanie

Zarządzanie

Zarządzanie

Budownictwo

Informatyka

Informatyka

2.

Pedagogika

Pedagogika

Budownictwo

Zarządzanie

Zarządzanie

Prawo

3.

Prawo

Prawo

Pedagogika

Informatyka

Prawo

Zarządzanie

4.

Ekonomia

Budownictwo

Prawo

Pedagogika

Budownictwo

Budownictwo

5.

Budownictwo

Informatyka

Informatyka

Prawo

Pedagogika

Mechanika i budowa maszyn

6.

Administracja

Ekonomia

Ekonomia

Ekonomia

Ekonomia

Ekonomia

7.

Informatyka

Administracja

Finanse
i rachunkowość

Finanse
i rachunkowość

Inżynieria środowiska

Zarządzanie i inżynieria produkcji

8.

Psychologia

Psychologia

Inżynieria środowiska

Inżynieria środowiska

Zarządzanie i inżynieria produkcji

Automatyka i robotyka

9.

Finanse i rachunkowość

Turystyka i rekreacja

Administracja

Zarządzanie i inżynieria produkcji

Finanse
i rachunkowość

Inżynieria środowiska

10.

Socjologia

Inżynieria środowiska

Psychologia

Mechanika i budowa maszyn

Mechanika i budowa maszyn

Finanse
i rachunkowość

11.

Turystyka i rekreacja

Filologia (angielska)

Filologia (angielska)

Administracja

Gospodarka przestrzenna

Pedagogika

12.

Filologia (angielska)

Finanse
i rachunkowość

Zarządzanie i inżynieria produkcji

Psychologia

Automatyka i robotyka

Psychologia

13.

Stosunki międzynarodowe

Socjologia

Turystyka i rekreacja

Gospodarka przestrzenna

Psychologia

Administracja

14.

Biotechnologia

Stosunki
między­narodowe

Mechanika i budowa maszyn

Automatyka i robotyka

Administracja

Gospodarka przestrzenna

15.

Dziennikarstwo i komunikacja społeczna

Zarządzanie i inżynieria produkcji

Automatyka i robotyka

Turystyka i rekreacja

Turystyka i rekreacja

Biotechnologia

 

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: strona internetowa MNiSW, https://www.nauka.gov.pl/wyniki-rekrutacji/ [dostęp 14.01.2014].

 

Spadek odnotowały również kierunki: budownictwo, finanse i rachunkowość, psychologia, pedagogika, turystyka i rekreacja oraz administracja. Największy spadek wśród wymienionych kierunków odnotowała pedagogika – z miejsca 2. (rok 2006/2007 i kolejny) na miejsce 11. (rok 2013/2014). Na znaczeniu traci również socjologia, zajmująca 6. miejsce w roku 2006/2007, a 13. w roku 2009/2010 – od czterech lat jest już poza rankingiem. Poza ranking spadło również dziennikarstwo i komunikacja społeczna, stosunki międzynarodowe, filologia polska i angielska, a także kulturoznawstwo i historia. Reasumując, można zauważyć, iż na znaczeniu zyskują kierunki techniczne, natomiast tracą – społeczne i humanistyczne. Choć te ostatnie w mniejszym stopniu.

Coraz mniejsze zainteresowanie kierunkami humanistycznymi (prawo, zarządzanie) i społecznymi (pedagogika, psychologia, socjologia) może być spowodowane wprowadzeniem w życie zapisu nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym art. 99, ust. 1a-1b, głoszącym, iż uczelnia publiczna może pobierać opłaty za studia stacjonarne w sytuacji, gdy wybrany przez kandydata kierunek studiów jest jego drugim lub kolejnym kierunkiem studiów w formie stacjonarnej oraz w sytuacji, gdy student korzysta z zajęć poza dodatkowym limitem (do 30 punktów) punktów ECTS. Rozwiązanie to obowiązuje od 1 października 2012 roku. Wprowadzenie opłat za drugi (i każdy kolejny) kierunek studiów mogło wpłynąć na strukturę obecnie obleganych kierunków studiów[6].

 

Osoby z wyższym wykształceniem na rynku pracy

Opisując sytuację osób z wyższym wykształceniem na rynku pracy, należy posłużyć się dostępnymi statystykami. Jedną z nich jest Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL), które pozwala na scharakteryzowanie ludności w wieku powyżej 15 lat. Wykorzystuje ono w tym celu podstawowe wskaźniki rynku pracy, tj. współczynnik aktywności zawodowej, wskaźnik zatrudnienia i stopę bezrobocia. Posługuje się ponadto takimi kategoriami, jak: pracujący i bezrobotni, czyli aktywni i bierni zawodowo.

Raport Instytutu Spraw Publicznych, pt. Młodzi na rynku pracy, oparty na analizie BAEL wskazuje strukturę wykształcenia osób w wieku 15-34 lata. Osoby z wykształceniem wyższym stanowią najliczniejszą grupę absolwentów (30%). Istotnymi kategoriami są również absolwenci zasadniczych szkół zawodowych (27%) oraz średnich szkół zawodowych (26%). Osoby kończące naukę na bardzo niskim poziomie edukacji (szkoła podstawowa, gimnazjum) stanowią z kolei 9% populacji w tej grupie wiekowej. Podobny odsetek osób kończy naukę na poziomie średnim ogólnym[7].

Aktywność i bierność zawodowa w znacznym stopniu uzależnione są od poziomu wykształcenia absolwentów poszczególnych szkół. Najwięcej osób pracujących legitymuje się wykształceniem wyższym (4 612 tys.). Ponad 4,3 mln pracujących ma wykształcenie średnie zawodowe, a blisko 100 tys. mniej – zasadnicze zawodowe. Najmniej pracujących ukończyło edukację na poziomie gimnazjalnym lub niższym (ok. 1 mln). Wśród bezrobotnych najwięcej osób posiada wykształcenie zasadnicze zawodowe (572 tys.), co może wynikać z niedostosowania wyuczonego zawodu do potrzeb rynku prac (a nie z braku zapotrzebowania na robotników wykwalifikowanych). Ostatnią z wymienionych grup są osoby bierne zawodowo. Największa liczba osób w tej grupie posiada wykształcenie najwyżej gimnazjalne (ponad 5,5 mln). Choć liczba ta spadła o blisko 400 tys. w ciągu dwóch lat.

Biorąc pod uwagę wskaźniki rynku pracy, można zauważyć, że współczynnik aktywności zawodowej jest najwyższy w grupie osób z wykształceniem wyższym. W II kwartale 2013 roku wyniósł on 79,7%. Obniżył się w stosunku do 2010 roku o 0,8 punktu procentowego. Wysoki współczynnik aktywności zawodowej odnotowuje się także w grupie osób z wykształceniem średnim zawodowym i zasadniczym zawodowym. W przypadku pierwszej z tych grup wyniósł on w 2013 roku 66,5% (i obniżył się od 2010 roku o 1,7 punktu procentowego), zaś w przypadku drugiej grupy – 61,4% (spadek o 2,9 punktu procentowego). Jedyną grupą, w której współczynnik aktywności zawodowej wzrósł, jest grupa z wykształceniem średnim ogólnokształcącym (z 47,4% do 49,8%). W najgorszej sytuacji są osoby z wykształceniem najwyżej gimnazjalnym. Omawiany współczynnik wyniósł w tej grupie 18,8% i spadł o 0,8 punktu procentowego w ciągu trzech lat.

Wskaźnik zatrudnienia również przyjmuje najwyższe wartości w grupie najwyżej wykształconych (75,5%). Dla osób z wykształceniem średnim zawodowym wyniósł on w badanym okresie 60,1%. Wartość o 6,5 punktu procentowego mniejszą przyjmował wskaźnik w grupie z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Najniższa wartość występuje w grupie osób najgorzej wykształconych (14,9%). W grupie tej rejestruje się także najwyższą wartość stopy bezrobocia (20,9%). Najniższa stopa bezrobocia występuje z kolei w grupie osób z najwyższym wykształceniem. Wartość ta wzrosła jednak w ostatnich latach – z 4,8 w II kwartale 2010 roku do 5,3% w analogicznym okresie roku 2013.

W związku ze zmianami, jakie dokonały się w szkolnictwie wyższym w ostatnich dwóch dekadach, zmienia się także status osoby z wyższym wykształceniem na rynku pracy. Dawniej wykształcenie wyższe było gwarantem zdobycia satysfakcjonującej pracy, zgodnej z wyuczonym zawodem. Obecnie, przy gwałtownym wzroście aspiracji edukacyjnych młodych ludzi oraz utożsamianiu wykształcenia z miejscem w strukturze społecznej i zawodowej, rynek pracy został przesycony absolwentami szkół wyższych, co widać chociażby po wzroście stopy bezrobocia w tej grupie w ostatnich latach. Taką sytuację przewidział już Mieczysław Kabaj, zauważając, że może dojść do sytuacji, „gdy rozmiary kształcenia wyższego znacznie przekroczą potrzeby gospodarki, powodując nowe bezrobocie, tym razem – absolwentów szkół wyższych, i pojawić się może niedobór specjalistów na poziomie średnim (techników, rzemieślników, robotników wykwalifikowanych)”[8]. Twierdzi, iż „wydaje się, że z taką sytuacją [masowego bezrobocia absolwentów – przyp. K.K.] będziemy mieli do czynienia w najbliższym okresie w rezultacie żywiołowego i radykalnego zwiększania liczby studentów wyższych uczelni oraz równie żywiołowego, bezplanowego likwidowania szkół zawodowych i liczby kształconych w tych szkołach”[9].

Mimo iż wskaźniki rynku pracy przedstawiają się najlepiej dla grupy osób z najwyższym wykształceniem, to sytuacja ta zmienia się na ich niekorzyść. Zainteresowanie młodzieży podejmowaniem studiów na kierunkach najbardziej obleganych może doprowadzić do braku odpowiedniego dla nich zatrudnienia, a tym samym – bezrobocia tej grupy bądź konieczności podjęcia przez nich pracy poniżej kwalifikacji.

Powyższe dane wskazują także, że dobra sytuacja na rynku pracy nie wynika tylko z wyższego poziomu wykształcenia, ale przede wszystkim z wykształcenia zawodowego (wskaźniki rynku pracy przedstawiają się lepiej dla osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym niż dla absolwentów liceów ogólnokształcących).

 

Podsumowanie

Gwałtowny wzrost liczby studentów w ostatnich dwóch dekadach może świadczyć o wzroście aspiracji edukacyjnych młodych osób, przeświadczeniu o znaczącym wpływie poziomu wykształcenia na sytuację na rynku pracy, chęci odłożenia w czasie momentu wejścia na tenże rynek, braku innych perspektyw etc. Systemowi szkolnictwa wyższego zarzuca się, że wraz ze wzrostem liczby uczelni wyższych (i studentów), spada poziom nauczania, a wzrost liczby studentów nie idzie w parze ze wzrostem liczby nauczycieli akademickich (szczególnie w uczelniach prywatnych). Powoduje to zwiększenie wydajności pracy nauczycieli właśnie kosztem poziomu kształcenia[10].

Najczęściej wzrost liczby studentów i absolwentów szkół wyższych nie idzie również w parze z zapotrzebowaniem rynku pracy na wykwalifikowanych pracowników, a co się z tym wiąże – może doprowadzić do bezrobocia tej grupy absolwentów, których kwalifikacje nie są konkurencyjne na rynku pracy. W najgorszej sytuacji są osoby, które kończą najbardziej oblegane kierunki studiów, nie starając się przy tym o dodatkowe kwalifikacje (nie podejmują zatrudnienia w trakcie studiów, ani nie zdobywają doświadczenia zawodowego w inny sposób – na kursach, szkoleniach etc.).

Dochodzi obecnie do sytuacji, w której nadmiar jest osób z wykształceniem wyższym na rynku pracy, a brakuje dobrze wykształconych robotników wykwalifikowanych[11]. Rynek pracy nie jest w stanie wygospodarować miejsc pracy, zgodnych z wykształceniem, dla każdego absolwenta szkoły wyższej. Z kolei, mimo coraz częściej zgłaszanego zapotrzebowania na wykwalifikowanych robotników i specjalistów na poziomie średnim, szkoły te tracą swoją atrakcyjność i popularność wśród wybierających, spowodowaną niską reputacją tych szkół. Może to doprowadzić, jak już wcześniej zauważył M. Kabaj, do nowego rodzaju, masowego bezrobocia absolwentów szkół wyższych.

Aby tej sytuacji zapobiec i lepiej dopasować strukturę absolwentów do potrzeb rynku pracy, państwo podejmuje szereg działań, m.in.: promowanie kształcenia na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych, dbanie o lepszy poziom kształcenia (również na studiach doktoranckich), konieczność wyposażenia absolwentów w praktyczne umiejętności i kompetencje miękkie potrzebne w przyszłej pracy. Oprócz promowania kształcenia na poziomie wyższym, należałoby również rozwinąć kształcenie zawodowe na niższych szczeblach edukacji, w tym w zasadniczych szkołach zawodowych. Mogłoby to pomóc w lepszym dostosowaniu kształcenia do potrzeb gospodarki i rynku pracy.

 


[1] Art. 2 ust. 1. Ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym…, op.cit.

 

[2] Ibidem, art. 8, ust. 1.

 

[3] Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 13 czerwca 2006 r. w sprawie nazw kierunków studiów, Dz. U., nr 121, poz. 838, z 2016 r., ze zmianami.

 

[4] Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 8 sierpnia 2011 r. w sprawie obszarów wiedzy, dziedzin nauki i sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych, Dz. U., nr 179, poz. 1065, z 2011 r.

 

[5] Szkoły wyższe i ich finanse w 2012 r., op.cit., Aneks 1, s. 209.

 

[6] Do tej pory niektóre kierunki społeczne i humanistyczne były drugim, wśród wybieranych przez studentów, kierunkiem studiów, realizowanym ze względu na chęć poszerzenia zainteresowań studenta. Patrz: M. Król, Filozofia i elitaryzm edukacyjny, http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/768344,filozofia-i-elitaryzm-edukacyjny.html [dostęp 20.06.2014 r].; U. Mirowska-Kokot, Humanistyka non grata: Płatny drugi kierunek pogrąża uczelnie, „Dziennik Gazeta Prawna”, 13.01.2014, nr 7, s. B10.

 

[7] M. Pańkow, Młodzi na rynku pracy. Raport z badania, Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2012, s. 40.

 

[8] M. Kabaj, Ekonomia tworzenia i likwidacji miejsc pracy. Dezaktywizacja Polski?, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, Warszawa 2005, s. 242.

 

[9] Ibidem, s. 241.

 

[10] Zwraca na to uwagę M. Kabaj, W kierunku gospodarki opartej na wiedzy, „Polityka Społeczna”, 1997, nr 4, s. 11-16.

 

[11] Zwracają na to uwagę, m.in. M. Kabaj, Ekonomia tworzenia i likwidacji miejsc pracy. Dezaktywizacja Polski?, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, Warszawa 2005, s. 241-249; M. Piątkowska, Nie ma ludzi do pracy. Pracodawcy szukają wykwalifikowanych pracowników fizycznych, http://wyborcza.pl/1,76842,14161820,Nie_ma_ludzi_do_pracy__Pracodawcy_szukaja_wykwalifikowanych.html [dostęp 21.07.2014 r.]; Niedobór talentów, raport ManpowerGroup, Warszawa 2013, s. 20-22.



Do tego artykułu nie ma jeszcze uwag.

Dodaj uwagę do artykułu

Powrót do poprzedniej strony
Korzystamy z plików cookies w celu sprawnej realizacji usług i poprawnego działania strony.
Możesz określić sposób przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji znajdziesz tutaj »
X